W mediach

Posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk powiedziała, że oceniła to czas trudny zwłaszcza dla kobiet. - To kobiety stały na pierwszej linii frontu walki z pandemią i jednocześnie najmocniej odczuły skutki pandemii i kryzysu. To kobiety były najbardziej narażone na utratę pracy, albo redukcję wynagrodzenia. W czasie pandemii nasilił się także problem przemocy domowej, która jest głównie przemocą wobec kobiet – stwierdziła. Zaapelowała do rządu i prezydenta o lepsze przygotowanie do czwartej nadchodzącej fali pandemii.

Jako polityczka nie mogę i nie zamierzam dyktować mediom, co mają robić, kogo zapraszać, gdzie stawiać granice. Ale mogę decydować, w czym chcę brać udział, a do czego nie będę przykładać ręki. Dlatego od początku swojej obecności w Sejmie konsekwentnie odmawiam udziału w programach, w których jedynym gościem poza mną ma być przedstawiciel/ka Konfederacji lub bliskich jej środowisk. Taką obietnicę złożyłam swoim wyborczyniom i wyborcom na początku kadencji, zdając sobie oczywiście sprawę, że jej spełnienie będzie kosztowne — tzn. że będzie oznaczało mniej okazji do zabrania głosu w mediach.

"Minister Czarnek bez wątpienia jest homofobem. I swoimi szczującymi wypowiedziami w cyniczny sposób próbuje odwrócić uwagę opinii publicznej od radykalnych zmian, które będzie próbował wprowadzić w wakacje w oświacie" - twierdzi posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Oklaski, wrzaski i buczenie nie ustawały, gdy posłanka Dziemianowicz-Bąk mówiła: „Panie ministrze, jedyny język, jaki pan zna, to język nienawiści, który prowadzi do tego, że uczniowie popełniają samobójstwa i krzywdzą sami siebie".

"Minister Czarnek w czasie wakacji dokona totalnej i radykalnej rewolucji polskiej szkoły. Chce zmienić kuratorów oświaty w prokuratorów oświaty, a dyrektorów w służebnych lokajów urzędującej władzy" - mówiła we wtorek w Sejmie Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Lewica i Związek Nauczycielstwa Polskiego ostrzegali przed ostatnimi pomysłami ministra edukacji narodowej.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: PiS postrzega edukację, podobnie zresztą jak media i instytucje publiczne, jako przestrzeń propagandy, narzędzie do produkowania poparcia dla własnej ideologii i utrzymywania władzy. Stąd próby podporządkowywania sobie wszystkiego, co dzieje się nawet na najniższym poziomie szkoły. Chodzi o rząd dusz, o kontrolę ministerstwa nad wszystkim, co dzieje się w szkole, nad każdym nauczycielem, dyrektorem i każdym uczniem i uczennicą, ich myślami, światopoglądem, każdym skrawkiem autonomii.

Posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zwracała podczas konferencji uwagę, że "wyznaczone przez system terminy przypadają często w środku dnia, gdy wiele osób pracuje, a nie chcą wykorzystywać urlopu". "Z kolei pracodawcy mówią, że nawet jeśli chcieliby dać pracownikowi dzień wolny na szczepienie, to nie mają do tego postawy prawnej. Naszym krótkim projektem ustawy chcemy im to umożliwić" – wyjaśniała Dziemianowicz-Bąk.

– Mamy nadzieję na mieszkania na wynajem, pieniądze dla szpitali i dla samorządów. Jeżeli te rzeczy będą zapisane w dokumencie i Komisja Europejska zobaczy, że zapisy nie są realizowane, to ma wszelkie narzędzia, by wstrzymać kolejne transze finansowe – mówiła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk o porozumieniu Lewicy z PiS ws. Krajowego Planu Odbudowy.

– Prawu i Sprawiedliwości udała się rzecz w zasadzie nieosiągalna. Z ojczyzny Jana Karskiego, z ojczyzny Ireny Sendlerowej zrobić symbol nienawiści, nietolerancji, braku akceptacji dla drugiego człowieka – ocenia Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy.

Właśnie zaczyna się spotkanie klubu Lewicy z premierem Mateuszem Morawieckim na temat Krajowego Planu Odbudowy - mówiła w rozmowie z Michałem Kolanką posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Lewica postawiła warunki po spełnieniu których poprze ratyfikowanie unijnego Funduszu Odbudowy w Sejmie. - Dziś każdy polityk powinien mieć jeden priorytet: zapewnienie obywatelek i obywateli, że ten czas po pandemii będzie czasem realnej odbudowy - podkreśliła posłanka.

Pracownicy wielu firm, mimo pandemii koronawirusa, boją się chodzić na zwolnienia lekarskie w obawie przed niezadowoleniem pracodawcy. Wrocławska posłanka Lewicy proponuje tymczasowe zmiany w Kodeksie pracy, tak, by chroniły pracowników i zdrowie publiczne w czasie epidemii.

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk oraz Piotr Ikonowicz interweniowali w sprawie zwolnień z powodu absencji chorobowej w Poczcie Polskiej. Choroba to nie wina pracownika; nie można go za nią karać zwolnieniem, szczególnie w czasie pandemii – przekonywali.

Znana z odwagi młoda wrocławianka, aktywistka walcząca o poprawę edukacji i o prawa kobiet, napisała do Przemysława Czarnka spontaniczny, pełen goryczy list. To nie pierwsza próba Wiktorii Korzeckiej naprawienia systemu edukacji. Młoda kobieta żywo reaguje na polityczną sytuację w Polsce, udziela się w biurze parlamentarzystki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk.

– Wyrok "pseudotrybunału konstytucyjnego" jednoznacznie pokazuje, że PiS chce pozbawić obywateli i obywatelki tego niezależnego urzędu. Nie może być tak, że urząd Rzecznika Praw Obywatelskich miałaby piastować osoba, która jest jawnym przeciwnikiem połowy społeczeństwa - mówiła w "Śniadaniu Polsat News i Interii" posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Sprawa została nagłośniona przez posłankę Lewicy, Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, która 5 marca interweniowała w sprawie pracowników. - Osoby chore boją się utraty pracy i wynagrodzenia. Mimo objawów przychodzą do pracy. Taka sytuacja pokazuje, że w Polsce mamy problemy z prawem pracy, prawami pracowniczymi i bezpiecznymi warunkami pracy. - tłumaczyła.

Jak wygląda moja praca w sejmie i poza nim? zapisz się do newslettera. Zapisz się